Trendy w marketingu 2016-2017.

Marketing to nieustająca walka o pozyskanie uwagi konsumenta. W idealnym świecie marketer wysyła w świat jakiś komunikat, np. „Najlepsze kasztany rosną na placu Pigalle”. I konsument odbiera ten przekaz w całości.

Problem w tym, że świat nie jest idealny. Dlatego do oczu i uszu konsumenta dochodzą strzępki informacji w rodzaju: „Najlepsze kasztany (…) na placu (…)”. Teoretycznie odbiorca może się domyślić, o który plac chodzi, ale to wymagałoby od niego wysiłku.

Niestety, wysiłek umysłowy to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej…

Trendy w marketingu – 30 lat polskiej historii

Warto na początek prześledzić, jak ogromne zmiany zaszły przez ostatnie 30 lat w polskim marketingu.

Rok 1985

Produkty kiepskiej jakości sprzedają się jak świeże bułeczki. „Nie podoba ci się ten model roweru? Łaski nie robisz. I tak się sprzeda, szybciej niż myślisz”.

Rok 1990

Rynek przypomina krater po meteorycie, który spowodował zagładę dinozaurów. Jest jak potężna dziura w ziemi, którą ktoś próbuje bezskutecznie zasypać produktami. Ludzie kupują wszystko i w każdej ilości. Wydaje się, że taki stan będzie trwał i trwał i…

Rok 1995

Marki przemawiają z wyraźną pewnością w głosie, a klienci słuchają jak zahipnotyzowani. Im bardziej zachodnia marka, tym posłuch wśród wygłodniałego ludu większy.

Rok 2000

Internet jest w fazie pieluszek niemowlęcych, prasa kwitnie, a telewizja jest nadal królową mediów. Pojawiają się fora internetowe i możliwość wymiany poglądów na temat marek i ich produktów.

Rok 2005

Media społecznościowe sprawiają, że bardziej świadome marki zaczynają nasłuchiwać odgłosów nadciągającej rewolucji.

Rok 2010

Klienci (internauci) coraz częściej mówią to, co myślą. Marki coraz bardziej słuchają. Zaczyna to przypominać coś w rodzaju rozmowy.

Rok 2016

Klienci chcą czegoś więcej. Nie chcą być traktowani jak anonimowa, bezkształtna masa. W dodatku przez te wszystkie lata uodpornili się na przekaz reklamowy.

Chcą, by marki ich:

  • zabawiały,
  • traktowały indywidualnie,
  • dostarczały jeszcze więcej żywych emocji,
    oraz przydatnych treści.

Przy okazji – na którym etapie znajduje się teraz Twoja firma? Czy jest już w roku 2016, czy może zatrzymała się chwilowo w szalonych latach dziewięćdziesiątych?

Trendy w marketingu (2016-2017)

Czego klienci / internauci oczekują i będą oczekiwać od marek? Jaki przekaz kierują do producentów / usługodawców?

Oto lista życzeń i zażaleń:

1) Pokaż mi coś, czego jeszcze nie widziałem.

Wideo 360, VR

Na początku był nagi tekst. Potem zaczęły pojawiać się niezdarne ryciny, pierwsze szarawe zdjęcia, które z czasem nabrały kolorów i niespotykanej ostrości. Nadszedł wreszcie czas wideo, także tego, które udawało trójwymiarowość świata. Ale i to było za mało.

Co dziś jest w stanie przykuć uwagę internautów? Wideo 360 (stopni), dzięki któremu widz może zajrzeć tam, gdzie do tej pory nie miał szans. Drugi trend, na który warto zwrócić uwagę to VR (virtual reality, rzeczywistość wirtualna). Warto jednak pamiętać, że wszystko co nowe, szybko powszednieje. Kwestią czasu jest pojawienie się czegoś, czego jeszcze „świat nie widział”.

2) Pokaż mi to teraz, zaraz i na żywo.

Live streaming

„Więcej na ten temat przeczytacie za tydzień”. Taki tekst, znany z dawnej prasy, dziś już nie przejdzie. Internauci to wyjątkowo niecierpliwy naród. Chcą być wrzucani w sam środek wydarzeń. Być na bieżąco tak bardzo, jak to możliwe. Dlatego transmisje wideo odbywające się w czasie rzeczywistym (live streaming) to technika, w którą zdecydowanie warto zainwestować. Periscope, Facebook Mentions, Meerkat – jeśli chcesz zdobyć serca internautów, zainteresuj się tymi hasłami.

3) Jakby co – wiesz gdzie mnie szukać.

Social media

Aktywność internautów coraz bardziej przenosi się na planetę pt. „social media”. Odbywa się to niestety kosztem tradycyjnych stron internetowych. A skoro wszystko co ważne dzieje się w SM – to zdecydowanie warto tam być. Problem w tym, że i tutaj już rozgrywa się zacięta bitwa o uwagę internauty. Rozwiązaniem jest zainwestowanie w płatne reklamy. Można robić to na własną rękę, ale rozsądniej będzie wynająć wyspecjalizowaną agencję. Druga opcja to skolonizowanie serwisów socialmediowych, które albo są niszowe, albo dopiero czekają na swoje pięć minut sławy.

4) Nie pchaj się wszędzie z bannerami. Jeśli już musisz się reklamować – rób to dyskretnie. Reklama natywna

Polacy nie lubią reklam. Stąd tak ogromna popularność AdBlocka, czyli mechanizmu skutecznie blokującego reklamy na stronach internetowych. Jak więc reklamować się więc w miejscach, w których naprawdę nikt na nas nie czeka z otwartymi ramionami? Sensownym wyjściem dla marek jest zainwestowanie w reklamę natywną – bezinwazyjną, wkomponowaną w treść, a przez to – łatwiejszą do przełknięcia dla statystycznego internauty.

5) Nie lubię, jak mi się wciska wszędzie reklamy. Chyba, że produkt poleca mój ulubiony bloger / youtuber.

Influencer marketing

Trendem, w który z pewnością warto zainwestować, jest influencer marketing. W czasach, gdy coraz bardziej do głosu dochodzi pokolenie liczące się z opiniami swoich idoli z blogosfery / vlogosfery, nawiązanie kontaktu z osobami wpływającymi na decyzje naszych potencjalnych klientów – to krok w dobrą stronę. Jak jednak „uderzyć” do popularnego youtubera, który na co dzień zasypywany jest ofertami współpracy? Dobrym wyjściem jest wynajęcie pośrednika, najlepiej agencji reklamowej.

6) Streszczaj się.

Krótkie formy wideo

O tym, że internauci nie czytają tekstu, tylko go skanują wzrokiem, wie już chyba każdy. Coraz trudniej skupić uwagę odbiorcy na danym komunikacie. Zresztą to nie tylko domena internetu. Filmowe ujęcia trwające kilka sekund odbierane są jako „dłużyzny”. Dlatego internauci nie tylko chcą mieć wszystko „na zaraz”, ale także podane w maksymalnie skondensowanej formie.

Jeszcze parę lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że w sześć sekund można opowiedzieć całą historię. A tyle czasu mają twórcy działający na platformie społecznościowej Vine. 15 sekund, które teraz wydłużono aż do 60 dla użytkowników Instagrama to przy Vine cała wieczność.

7) Pokaż mi swoją prawdziwą twarz.

Snapchat

Autentyczność, ludzka twarz marki, spontaniczność – internauci nie chcą być karmieni maksymalnie dopieszczonymi komunikatami, które zanim zostaną opublikowane, muszą zostać zaaprobowane przez piętnaście szczebli w korporacji. Dlatego warto zainwestować w kanały dające możliwość pokazania się „od kuchni”, odsłonięcia się przed fanami, zaprezentowania materiałów nieobrobionych. Idealnym wydaje się być tutaj Snapchat. Serwis ten używany jest głównie przez ludzi młodych (do 29. roku życia).

8) Mów do mnie. I tylko do mnie.

Personalizacja

Wiemy już, że klienci chcą czegoś więcej. Nie chcą być traktowani jak anonimowa, bezkształtna masa. Dlatego można być pewnym, że docenią każdą udaną próbę spersonalizowania komunikatu. Od precyzyjnego stargetowania reklamy w kanałach społecznościowych, poprzez podanie ich imienia w newsletterze, aż po… (no właśnie – ciekawe jak daleko mogą sięgać granice personalizacji?)

9) Opowiedz mi bajkę, w którą uwierzę…

Storytelling

Dlaczego warto zainwestować w storytelling? Bo dobre historie szybciej wchodzą do głowy i zostają w niej na dłużej. Zamiast więc katować widza śmiertelnie nudną reklamą, która sprawi, że będzie reagował alergicznie na naszą markę, lepiej stworzyć spot tętniący emocjami. Bo tylko taka treść zasługuje na dzielenie się nią. Jak to zrobić? Najlepiej zlecić to wyspecjalizowanym firmom.

10) Pokaż mi przydatne sztuczki.

Content marketing

Czego ludzie szukają w internecie? Dwóch rzeczy: przydatnych treści oraz rozrywki. Co ciekawe, obie te rzeczy nie muszą się wykluczać. Przydatne sztuczki, rady i tipy mogą być podane naprawdę smakowicie. Przy czym słowo „treść” nie oznacza wyłącznie tekstów pisanych. Równie dobrze mogą to być infografiki, prezentacje czy formy wideo. Warto dodać, że możemy podeprzeć się tutaj tzw. recyklingiem treści, czyli prezentować te same informacje w różnej formie, a następnie dystrybuować je w różnych kanałach komunikacji. I najważniejsze: content marketing to trend, który będzie aktualny nie tylko w 2017 roku.

Podsumowanie: jak walczyć o uwagę konsumenta?

Przepis wydaje się być prosty.

  • Po pierwsze, trzeba być w miejscach, w których można go zastać.
  • Po drugie, mówić do niego ludzkim głosem.
  • Po trzecie, streszczać się.
  • Po czwarte, nie reklamować się nachalnie.
  • Po piąte, robić rzeczy, o których konkurencja boi się nawet pomyśleć.

A Ty jak sobie radzisz w aktualnej rzeczywistości? Napisz proszę !  😉